Nadchodzący sezon Formuły 1 zapowiada się bardzo interesująco i wszyscy fani i obserwatorzy z niecierpliwością wyczekują pierwszego wyścigu o Grand Prix Bahrajnu, który odbędzie się czternastego marca. Powodem tej przedsezonowej gorączki są przede wszystkim zmiany, jakie w tym sezonie zaszły w regulaminie wyścigów. Nie będzie tego, co do tej pory było dużą niewiadomą a także pewnego rodzaju urozmaiceniem i kluczowym elementem strategii zespołów, czyli tankowania podczas wyścigu.

W 2010 roku zawodnicy startować będą z w pełni zatankowanymi bakami i do pit stopów zjeżdżać będą jedynie na wymianę opon. Regulaminowo muszą dokonać jednej takiej zmiany, ponieważ nadal obowiązywać będzie przepis o użyciu podczas wyścigu dwóch rodzajów ogumienia. Chodzi o opony wykonane z twardszej i bardziej miękkiej mieszanki. W ten sposób władze chcą uniknąć coraz niebezpieczniejszych sytuacji, do jakich dochodziło podczas tankowania pojazdów. Eksperci oraz kibice sądzą jednak, że w ten sposób ucierpi widowisko, gdyż wizyty w boksach z reguły miały kluczowe znaczenie dla rezultatów wyścigu. Czas pokaże, czy ta zmiana jest słuszna. Drugim elementem, jaki uatrakcyjni lub nie tegoroczne wyścigi jest szersza stawka kierowców. Do rozgrywek F1 zgłosiło się czternaście zespołów, co przy dwóch startujących kierowcach daje liczbę dwudziestu ośmiu ścigających się naraz bolidów. Na dzień dzisiejszy ta liczba nie jest potwierdzona, gdyż krążą opinie, że nie wszystkim nowym zespołom uda się wystartować. Niemniej taka duża liczba chętnych oznacza, że w tym sezonie będzie bardzo ciekawie. Trudno też na dzień dzisiejszy ocenić, jak prezentować się będą poszczególne ekipy i czy duża liczba nowych zespołów nie pociągnie poziomu rywalizacji w dół. W ubiegłym sezonie stawka była mniejsza i bardziej wyrównana, przez co na przykład w całym sezonie sporadycznie oglądaliśmy sytuacje, kiedy to zawodnicy byli na torze dublowani. W nadchodzących rozgrywkach taka sytuacja zapewne się nie powtórzy i będzie wiele sytuacji, kiedy to najszybsi kierowcy napotkają na swojej drodze maruderów. Czy te zmiany wpłyną na większe zainteresowanie Formułą 1? – zobaczymy.

W połowie marca rozpocznie się kolejny sezon zmagań kierowców w Formule 1. Pomimo tak krótkiego okresu, jaki pozostał do rozpoczęcia rywalizacji nadal nie wiadomo, ile zespołów stanie na starcie do wyścigu o Grand Prix Bahrajnu. Wprawdzie ilość ekip jest już zatwierdzona, jednak niektóre z zespołów, które zgłosiły się do tegorocznych rozgrywek nie są na 100 procent pewne tego, że uda im się przygotować na pierwszy wyścig.

Możliwa jest taka sytuacja, że F1 Campos i US F1 opuszczą trzy pierwsze wyścigi. Teamy te są dosyć mocno opóźnione w przygotowaniach i mogą nie być w stanie wystawić bolidów na początku sezonu. Mogą tak uczynić, gdyż zgodnie z przepisami maja taką możliwość. Łączy się to jednak z brakiem wpłacenia przez zarząd Formuły 1 zaliczki w wysokości 10 mln dolarów na konta, co może okazać się znaczącą stratą dla tych zespołów w kontekście udziału w dalszych rozgrywkach. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że włodarze F1 ze zbyt dużym optymizmem podeszli do kwestii przyjmowania nowych zespołów. W poprzednich sezonach udział brało z zasady dziesięć teamów, z których jeden lub dwa i tak zawsze miał kłopoty finansowe, natomiast w tej chwili dopuszczono czternaście ekip.

Kilka z nich budowanych jest z dnia na dzień i wygląda na to, że będą miały kłopot jeśli nie z wystartowaniem to zapewne z ukończeniem rozgrywek. Przykład zeszłoroczny teamu Brawn GP, który to debiutując zdobył mistrzostwo podziałał zapewne na wyobraźnię niektórych osób, które jednak zapomniały o tym, że zespół ten powstał na zrębach Hondy. Ostatnio pojawiły się również informacje o kłopotach finansowych Force India. Zespół ten nie przedłożył w wymaganym czasie sprawozdań finansowych i w związku z tym istnieje prawdopodobieństwo, że boryka się z pewnymi trudnościami. Z drugiej strony jest kilka ekip, które na tego typu kłopoty nie narzekają i z zapałem i wielkim animuszem przystąpiły już do testów swoich najnowszych bolidów. Pierwsze treningi i sprawdzanie samochodów odbywają się w Hiszpanii, gdzie testowanych jest około dziesięciu samochodów różnych stajni. Każdego dnia na torze pojawia się jeden kierowca danego zespołu. Patrząc na te przygotowania do sezonu, można oczekiwać wielkich emocji i dramaturgii. Oby w pełnym składzie od początku do końca.

 okna pcv | Buty Cat