Praktycznie chyba żaden prawdziwy miłośnik motoryzacji nie pozwoli sobie na to, żeby nie posiadać chociażby podstawowej wiedzy dotyczącej samochodów sportowych, przy jednoczesnym posiadaniu określonej wiedzy dotyczącej także zwykłych pojazdów, które można codziennie spotkać na drogach.

Oczywiście i jedne i drugie takie pojazdy posiadają naprawdę wiele cech wspólnych, chociażby dlatego, że w końcu są to samochody, jednakże dodatkowo posiadają on także niewątpliwie naprawdę wiele różnic, z czego jedne są widoczne gołym okiem, natomiast inne są głęboko ukryte i osoby nie będące w temacie na pewnie nie będą się orientowały w takich właśnie różnicach.

Oczywiście więc jeżeli chodzi o samochody „zwykłe”, to przeznaczone są one do tego, żeby poruszać się po drogach i do tego w bardzo różnych warunkach, co obejmuje oczywiście nie tylko stan warunków atmosferycznych, ale także na przykład stan dróg czy tez tym podobne rzeczy. Dlatego też najczęściej zwykłe samochody nie posiadają możliwości rozwijania zbyt wielkich prędkości, co można oczywiście powiedzieć w cudzysłowie, gdyż realnie duże prędkości nie są im do niczego potrzebne, ponieważ i tak kierowcy tych samochodów nie mają wedle przepisów drogowych możliwości rozwinięcia zbyt dużych prędkości na drogach. Dlatego też takie normalne samochody różnią się od sportowych aut swoją konstrukcją, co jest jednak dość zrozumiałe.

Samochody sportowe bowiem ze względu na to, że jeżdżą one zupełnie w innych warunkach oraz jednocześnie jeżdżą one znacznie szybciej aniżeli normalne pojazdy poruszające się po drogach, więc i potrzebują one zupełnie innych komponentów, które umożliwią osiąganie większych prędkości.

Oczywiście producenci różnych samochodów produkują także i modele sportowe, jednakże tak naprawdę nie są to i tak samochody sportowe w ścisłym znaczeniu tego słowa, ponieważ nie na dają się one na tory wyścigowe, co jest głównym przeznaczeniem prawdziwych samochodów sportowych. Takie wersje sportowe samochodów po prostu są w pewien sposób ulepszonymi normalnymi modelami aut.

W polskim społeczeństwie gra w golfa nie jest popularna, choć na całym świecie uprawia tę dyscyplinę sportu wiele milionów osób. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka: po pierwsze w naszym kraju jest to młoda dyscyplina, rozwija się dopiero od kilku lat; po drugie nie jest to sport tani; po trzecie panuje krzywdząca dla golfa opinia, że jest to zajęcie tylko dla snobów i bogaczy. O ile dwa pierwsze argumenty są prawdziwe, o tyle ten trzeci brzmi zniechęcająco i wyrządza tej dyscyplinie sportowej wiele krzywdy. W golfa grać może każdy. Nie mają znaczenia warunki fizyczne, nie trzeba posiadać świetnej kondycji. Zasady nie są wbrew pozorom skomplikowane a nauczenie się podstaw zajmuje naprawdę niewiele czasu. W ciągu kilku ostatnich lat powstało w Polsce kilkanaście mistrzowskich pól golfowych.

Oznacza to, że można na nich rozgrywać turnieje rangi mistrzowskiej, gdyż posiadają 18 dołków. Oprócz nich mamy w kraju do wyboru wiele pól treningowych, mniejszych klubów i szkółek golfowych. Pola golfowe oferują także inne rozrywki, jak na przykład restauracje, hotele, jazdę konną. Dzięki tak urozmaiconej ofercie są w stanie przyciągnąć większą rzeszę amatorów tego sportu. Od dwóch lat prowadzony jest w Polsce program PlayGolf, dzięki któremu można taniej skorzystać z samego wprowadzenia w tajniki tej gry. Dzięki tej akcji kilka tysięcy osób poznało, czym jest gra w golfa i jak do niej podejść, żeby sprawiała radość i dawała odprężenie od codziennej rzeczywistości. Najczęściej nowi zapaleńcy tej gry pojawiają się na polu golfowym przypadkowo, zaproszeni lub nawet na siłę zaciągnięci przez znajomych. Na początku podchodzą do całej sprawy sceptycznie, argumentując, że to nie dla nich, że to tylko bogaci mogą grać i tak dalej. Wystarczy jednak spędzić godzinę lub dwie z kijem w ręku a diametralnie zmienia się zdanie o golfie. Po krótkim treningu można zrozumieć, że cała zabawa polega na tym, aby własnym ciałem kontrolować uderzaną piłeczkę w ten sposób, żeby poleciała dokładnie tam, dokąd chcemy ją skierować. Poza tym jest to wspaniały sposób na relaks, ruch i obcowanie z przyrodą, czego na co dzień nam wszystkim tak bardzo brakuje.

Od tego sezonu Robert Kubica występować będzie w zespole Renault. W zasadzie dla polskiego zawodnika jest to niejako powrót do początków jego przygody z Formułą 1, ponieważ w 2005 roku to właśnie francuski zespół jako pierwszy zaprosił polaka na testy i pozwolił zasiąść w bolidzie F1. Była to nagroda za zwycięstwo w formule World Series by Renault w sezonie 2005. Zespół Renault F1 powstał pod koniec lat siedemdziesiątych i występował w rozgrywkach do roku 1985. Powrócił do stawki w roku 2002 i od tego czasu nieprzerwanie należy do czołowych teamów. Siedziba stajni znajduje się w angielskiej miejscowości Enstone, gdzie projektuje się i buduje bolidy a także opracowuje nowości techniczne.

We francuskich fabrykach koncernu projektuje się zaś silniki. Najbardziej udanymi sezonami dla zespołu Renault były lata 2005 i 2006, kiedy to startujący w ich barwach Fernando Alonso zdobywał tytuły Mistrza Świata. Obecnie zespół jest w pewnego rodzaju tarapatach, spowodowanych udziałem w tak zwanej „Crash-gate”. W sezonie 2008 podczas Grand Prix Singapuru, Nelson Piquet Junior otrzymał polecenie celowego rozbicia się na torze, dzięki czemu jego partner z zespołu – Fernando Alonso skorzystał na zamieszaniu związanym z neutralizacją wyścigu i znalazł się na pierwszym miejscu w stawce, którego nie oddał już do końca wyścigu. W całą sprawę zaangażowany był Bernie Ecclestone – szef teamu i Pat Symonds – dyrektor generalny, oraz Nelson Piquet.

Dochodzenie przeprowadzone w tej sprawie zaowocowało wykluczeniem Ecclestona i Symondsa ze struktur F1 oraz ukaraniem zespołu. Team okrył się złą sławą, przez co zaczęli od niego odwracać się sponsorzy. Poprzez utratę sporych pieniędzy uważało się, że zespół może ulec rozpadowi. Ostatecznie udało się przezwyciężyć kłopoty, chociaż team zmienił głównego udziałowca, jakim jest teraz luksemburskie przedsiębiorstwo Genii Capital. Pomimo tych wszystkich zawirowań udało się Renault przygotować bolid na nadchodzący sezon a także zakontraktować kierowców i skompletować cały zespół. Odbyły się już pierwsze testy samochodu na torze w hiszpańskiej Walencji.

Rok 2010 obfituje w bardzo ważne i wzbudzające duże zainteresowanie na całym świecie wydarzenia sportowe. Mamy już za sobą Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej a także Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej, na których nasza reprezentacja zajęła wysokie, czwarte miejsce. Przed nami jednak jeszcze ciekawsze imprezy, a mianowicie Zimowa Olimpiada oraz Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Turniej w RPA odbędzie się w czerwcu i lipcu, natomiast już w połowie lutego do zmagań w zimowych dyscyplinach sportu przystąpią zawodniczki i zawodnicy z całego świata. Wprawdzie zimowa olimpiada nie dorównuje rozmachem i popularnością letniej, jednak i tutaj walczy się przede wszystkim o prestiż i osiągnięcie wymarzonego sukcesu jakim jest zdobycie medalu olimpijskiego. Nadchodzące zawody rozgrywane w kanadzie zapowiadają się bardzo atrakcyjnie, gdyż jak wiemy kraj ten słynie z zamiłowania do sportów zimowych i wszystkie konkurencje, jakie rozegrane zostaną w Vancouver i okolicach cieszą się ogromną popularnością. Zawody transmitowane będą do prawie wszystkich zakątków świata a informacje o wynikach stanowić będą jedna z najważniejszych informacji podawanych we wszystkich serwisach informacyjnych. Przez dwa tygodnie oczy całego świata zwrócone będą na to kanadyjskie miasto, w którym przedstawiciele blisko stu państw podejmą rywalizacje o medale. Polscy zawodnicy maja tym razem szansę na odgrywanie ważnych ról w niektórych konkurencjach. Liczymy przede wszystkim na Justynę Kowalczyk, która w konkurencjach biegowych należy do ścisłego grona faworytek.

Jej forma sportowa w tym sezonie jest bardzo wysoka, co udowodniła w wielu zawodach o Puchar Świata. Biorąc pod uwagę fakt, że zawodniczka wystąpi w kilku konkurencjach, możemy liczyć nawet na to, że zdobędzie dla nas kilka medali. Inni faworyci to oczywiście Adam Małysz oraz biathlonista Tomasz Sikora. Forma Adama Małysza przed olimpiadą wyraźnie poszła w górę i wszyscy liczymy, że powalczy o wysokie lokaty a być może nawet wzbogaci swój dotychczasowy dorobek o kolejne medale. Powtórzyć sukces z Turynu będzie z pewnością ciężko Tomaszowi Sikorze, lecz z pewnością postara się o to, aby dostarczyć kibicom jak najwięcej pozytywnych wrażeń i emocji.

W połowie marca rozpocznie się kolejny sezon zmagań kierowców w Formule 1. Pomimo tak krótkiego okresu, jaki pozostał do rozpoczęcia rywalizacji nadal nie wiadomo, ile zespołów stanie na starcie do wyścigu o Grand Prix Bahrajnu. Wprawdzie ilość ekip jest już zatwierdzona, jednak niektóre z zespołów, które zgłosiły się do tegorocznych rozgrywek nie są na 100 procent pewne tego, że uda im się przygotować na pierwszy wyścig.

Możliwa jest taka sytuacja, że F1 Campos i US F1 opuszczą trzy pierwsze wyścigi. Teamy te są dosyć mocno opóźnione w przygotowaniach i mogą nie być w stanie wystawić bolidów na początku sezonu. Mogą tak uczynić, gdyż zgodnie z przepisami maja taką możliwość. Łączy się to jednak z brakiem wpłacenia przez zarząd Formuły 1 zaliczki w wysokości 10 mln dolarów na konta, co może okazać się znaczącą stratą dla tych zespołów w kontekście udziału w dalszych rozgrywkach. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że włodarze F1 ze zbyt dużym optymizmem podeszli do kwestii przyjmowania nowych zespołów. W poprzednich sezonach udział brało z zasady dziesięć teamów, z których jeden lub dwa i tak zawsze miał kłopoty finansowe, natomiast w tej chwili dopuszczono czternaście ekip.

Kilka z nich budowanych jest z dnia na dzień i wygląda na to, że będą miały kłopot jeśli nie z wystartowaniem to zapewne z ukończeniem rozgrywek. Przykład zeszłoroczny teamu Brawn GP, który to debiutując zdobył mistrzostwo podziałał zapewne na wyobraźnię niektórych osób, które jednak zapomniały o tym, że zespół ten powstał na zrębach Hondy. Ostatnio pojawiły się również informacje o kłopotach finansowych Force India. Zespół ten nie przedłożył w wymaganym czasie sprawozdań finansowych i w związku z tym istnieje prawdopodobieństwo, że boryka się z pewnymi trudnościami. Z drugiej strony jest kilka ekip, które na tego typu kłopoty nie narzekają i z zapałem i wielkim animuszem przystąpiły już do testów swoich najnowszych bolidów. Pierwsze treningi i sprawdzanie samochodów odbywają się w Hiszpanii, gdzie testowanych jest około dziesięciu samochodów różnych stajni. Każdego dnia na torze pojawia się jeden kierowca danego zespołu. Patrząc na te przygotowania do sezonu, można oczekiwać wielkich emocji i dramaturgii. Oby w pełnym składzie od początku do końca.


Półbuty Adidas | regały tekturowe | dmuchańce | samochody zdalnie sterowane