Archive for the ‘Samochody sportowe’ Category

Samochód to wynalazek z drugiej połowy XIX wieku, a wyścigi są równie stare jak on. Widocznie taka już natura człowieka, że lubi się ścigać – nieważne czy w grę wchodzi koń, czy koń mechaniczny. Spośród bardziej znanych historycznych rajdów wymienić można zawody o Puchar Gordona Bennetta, milionera i właściciela gazety New York Herald, rozgrywane od 1900 do 1905 r. Pierwszy rozegrano we Francji i tu też zakończył swój żywot, ponieważ już w 1906 r. Francuzi zorganizowali pierwszy wyścig Grand Prix w Le Mans, którego zasady bardziej przypominały F1. Podczas gdy w Pucharze Bennetta trasa prowadziła z miasta do miasta (przypominałby więc bardziej OS-owy układ WRC), w Le Mans zawodnicy musieli okrążyć miasto – dwanaście razy po tej samej trasie.

Formuła 1 ma swój oficjalny początek  w 1950 r., kiedy wprowadzono punktację kierowców (klasyfikacja konstruktorów dołączyła w 1958 r.), choć niekiedy wspomina się także o wyścigach z lat wcześniejszych – nawet dwudziestych i trzydziestych XX wieku.

Przez cały czas zmieniały się przepisy i zmieniały się samochody. Pod koniec lat pięćdziesiątych popularność zdobyły bolidy z silnikami umieszonymi z tyłu pojazdu, zaś kolejna dekada wprowadziła bardziej opływowe kształtu samochodów, zmniejszyła pojemność silników i zapoczątkowała system sygnalizacyjny z wykorzystaniem flag. Lata siedemdziesiąte to zmiany zwiększające bezpieczeństwo kierowców – pojawiły się lusterka wsteczne, powiększył kokpit, większą uwagę poświęcono zabezpieczeniom na torach. W latach osiemdziesiątych znacząco zmienił się wygląd samochodów i materiały konstrukcyjne – wprowadzono włókna węglowe, odznaczające się wyjątkową odpornością, a jednocześnie lekkością, zaś silniki z turbodoładowaniem osiągały moc ponad tysiąca koni mechanicznych. Im bliżej lat współczesnych tym więcej zmian – automatyczne skrzynie biegów, sterowanie wszystkimi kołami, system kontroli trakcji, system rejestracji parametrów samochodów.

Jeśli chodzi o liczbę wyścigów w 1950 r. odbyło ich się siedem (cykl wygrał Włoch Giuseppe Farina), ale już od następnej dekady było ich po kilkanaście rocznie (na 2010 r. zaplanowano dziewiętnaście). Zmieniały się także zasady punktacji, które niekiedy były dość skomplikowane, przykładowo w sezonie 1979 wyścigi podzielono na dwie grupy – pierwsze siedem, drugie osiem, a w punktacji uwzględniano po 4 najlepsze wyniki z obu części sezonu (wygrał wtedy Jody Scheckter z RPA). Punktację, jaką znaliśmy do ubiegłego roku wprowadzono w 2003, ale może ci, którzy jej nie znają, nie powinni sobie zaśmiecać nią głowy, bo od sezonu 2010 obowiązywać będą nowe zasady.

Porównywanie rajdów WRC (Rajdowe Mistrzostwa Świata) i F1 to jak odwieczna wojna o wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą lub odwrotnie. Niby tu autka i tam autka, niby tu sezon i tam sezon, niby tu kolejne tory, tam kolejne trasy, ale w sumie więcej jest chyba różnic niż podobieństw, a to prowokuje fanów obu dyscyplin sportu do upierania się przy swoim.

Przede wszystkim kierowca rajdówki może liczyć na wsparcie pilota. Nie dość, że czyta mu trasę, to jeszcze w razie potrzeby przetrze szybę w kasku albo pomoże wypychać auto z dziury. Fani Formuły 1 zżymają się, że to co za sukces dzielony na dwóch. W bolidzie F1 jest miejsce dla jednego kierowcy i zawsze wiadomo, że to on jest autorem sukcesu. Na takie postawienie sprawy nie zgadzają się jednak zwolennicy WRC, twierdząc, że kierowca F1 to tylko ręce i nogi w kokpicie, ale mózgami operacji są panowie przy pulpitach sterowniczych, otoczeni podczas wyścigów dziesiątkami monitorów, a wcześniej w zaciszach gabinetów godzinami opracowujący strategię tankowanego paliwa, liczby planowanych postojów, strategii zmiany opon itd. Kierowca jest tylko dodatkiem do tej machiny. W WRC jest ciekawiej, bo nikt nie przekazuje żadnych team orders co do przepuszczenia kolegi z zespołu, o rozbijaniu się przy bandach nawet nie wspominając.

Na to zwolennicy F1 podnoszą z kolei kwestię widowiskowości. Jeśli chcesz kibicować F1, to przynajmniej tyle razy obejrzysz swojego ulubieńca i jego konkurencję, ile razy będą okrążać tor. Jakieś wrażenia zostaną. Jeśli natomiast wybierasz się dopingować rajdowców, musisz się zjawić przy trasie odpowiednio wcześnie, żeby mieć w miarę dobrą miejscówkę, przesiedzisz kilka godzin, a potem ziuuuu, przemkną, i tyle ich widzieli.

Miłośnicy rajdów mają też zastrzeżenia do bolidów F1, które ich zdaniem bardziej przypominają jakieś futurystyczne machiny, niż auta, które znamy z naszych ulic. Czy to jest jeszcze sport samochodowy – pytają, kładąc nacisk na drugie słowo. Zwolennicy F1 ripostują, że takie a nie inne pojazdy to właśnie korzyść dla całego przemysłu motoryzacyjnego, a ich twórcy są pionierami nowoczesnych technologii.

No cóż, pewnie fani każdego ze sportów pozostaną przy swoim zdaniu. Może jednak ktoś by im pomógł rozsądzić ten spór? Stawiamy na Kimiego Raikkonena, było nie było Mistrza Świata Formuły 1 z 2007 roku, który w 2010 r. będzie startował  w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Co prawda pierwszy start w zawodach, jeszcze nie WRC tylko w rajdzie arktycznym, zakończył na 45 miejscu, a na drugim odcinku specjalnym wypadł z trasy i złamał drzewo, ale nie rezygnuje. Ma podpisany roczny kontrakt z Citroenem i zasiądzie za kierownicą modelu CR WRC. Pierwszy rajd sezonu zaliczany do WRC to Szwecja w dniach 12-14 lutego. Poczekajmy więc na jego wrażenia i jego wyniki.

Praktycznie chyba żaden prawdziwy miłośnik motoryzacji nie pozwoli sobie na to, żeby nie posiadać chociażby podstawowej wiedzy dotyczącej samochodów sportowych, przy jednoczesnym posiadaniu określonej wiedzy dotyczącej także zwykłych pojazdów, które można codziennie spotkać na drogach.

Oczywiście i jedne i drugie takie pojazdy posiadają naprawdę wiele cech wspólnych, chociażby dlatego, że w końcu są to samochody, jednakże dodatkowo posiadają on także niewątpliwie naprawdę wiele różnic, z czego jedne są widoczne gołym okiem, natomiast inne są głęboko ukryte i osoby nie będące w temacie na pewnie nie będą się orientowały w takich właśnie różnicach.

Oczywiście więc jeżeli chodzi o samochody „zwykłe”, to przeznaczone są one do tego, żeby poruszać się po drogach i do tego w bardzo różnych warunkach, co obejmuje oczywiście nie tylko stan warunków atmosferycznych, ale także na przykład stan dróg czy tez tym podobne rzeczy. Dlatego też najczęściej zwykłe samochody nie posiadają możliwości rozwijania zbyt wielkich prędkości, co można oczywiście powiedzieć w cudzysłowie, gdyż realnie duże prędkości nie są im do niczego potrzebne, ponieważ i tak kierowcy tych samochodów nie mają wedle przepisów drogowych możliwości rozwinięcia zbyt dużych prędkości na drogach. Dlatego też takie normalne samochody różnią się od sportowych aut swoją konstrukcją, co jest jednak dość zrozumiałe.

Samochody sportowe bowiem ze względu na to, że jeżdżą one zupełnie w innych warunkach oraz jednocześnie jeżdżą one znacznie szybciej aniżeli normalne pojazdy poruszające się po drogach, więc i potrzebują one zupełnie innych komponentów, które umożliwią osiąganie większych prędkości.

Oczywiście producenci różnych samochodów produkują także i modele sportowe, jednakże tak naprawdę nie są to i tak samochody sportowe w ścisłym znaczeniu tego słowa, ponieważ nie na dają się one na tory wyścigowe, co jest głównym przeznaczeniem prawdziwych samochodów sportowych. Takie wersje sportowe samochodów po prostu są w pewien sposób ulepszonymi normalnymi modelami aut.

 czarter jachtów | Hubertus | gry | dzień kobiet | baseny ogrodowe | Buty do koszykówki | bmx | lecznica weterynaryjna warszawa